Ministerstwo Zdrowia przygotowuje zmiany w zasadach refundacji bezpłatnych leków dla seniorów. Jak wynika z analizy Narodowego Funduszu Zdrowia, do której dotarła "Rzeczpospolita", modyfikacja programu recept z uprawnieniem "S" może przynieść od 500 mln zł do nawet 1,8 mld zł oszczędności rocznie. Powodem są dynamicznie rosnące wydatki na refundację, które zwiększają się znacznie szybciej niż liczba pacjentów korzystających z programu.
Program bezpłatnych leków funkcjonuje od 2016 roku. Początkowo obejmował osoby, które ukończyły 75. rok życia, jednak w 2023 roku został rozszerzony na wszystkich seniorów w wieku 65+.
Z danych NFZ wynika, że w ubiegłym roku z programu skorzystało 7,2 mln osób, czyli o 3,2 proc. więcej niż rok wcześniej. W tym samym czasie wartość refundacji recept z uprawnieniem "S" wzrosła aż o 23,4 proc. Rosły również koszty przypadające na pojedynczą pozycję na recepcie. Średnia wartość refundacji NFZ na jedno opakowanie leku zwiększyła się z 54,3 zł w 2024 roku do 64,6 zł w 2025 roku.
Analiza Funduszu wskazuje, że jednym z powodów wzrostu wydatków jest obecny model refundacji. Na liście bezpłatnych leków znajdują się bowiem preparaty o takim samym działaniu terapeutycznym, ale oferowane przez różnych producentów i w bardzo różnych cenach. W praktyce oznacza to, że NFZ finansuje w całości zarówno najtańsze leki generyczne, jak i ich wielokrotnie droższe odpowiedniki. Zdaniem prezesa Naczelnej Rady Aptekarskiej Marka Tomkowa program staje się coraz większym obciążeniem dla budżetu Funduszu. Wpływ na to ma nie tylko rozszerzenie grupy uprawnionych pacjentów, ale także znaczące poszerzenie wykazu bezpłatnych leków oraz możliwość wystawiania recept nawet na roczny okres terapii.
W odpowiedzi na rosnące koszty NFZ przygotował trzy warianty zmian. Pierwszy zakłada pełną refundację wyłącznie do wysokości ceny najtańszego odpowiednika. Jeśli pacjent zdecydowałby się na droższy preparat o takim samym działaniu, musiałby samodzielnie pokryć różnicę w cenie. Drugi wariant przewiduje wprowadzenie tzw. korytarza cenowego i stopniowe ograniczanie poziomu refundacji dla najdroższych produktów. Trzeci opiera się na dodatkowych wskaźnikach rynkowych, w tym cenie zbytu netto. W zależności od przyjętego rozwiązania oszczędności dla NFZ szacowane są na od 500 mln zł do nawet 1,8 mld zł rocznie.
Ministerstwo Zdrowia podkreśla, że nie rozważa likwidacji programu bezpłatnych leków dla seniorów. Celem zmian ma być ograniczenie finansowania najdroższych preparatów w sytuacjach, gdy dostępne są tańsze odpowiedniki o porównywalnej skuteczności. Według analiz resortu i NFZ dostępność leczenia dla pacjentów nie powinna się pogorszyć, pod warunkiem zapewnienia odpowiedniej dostępności tańszych zamienników.
Jak przypomina prezes Koalicji Magdalena Osińska-Kurzywilk, to właśnie Koalicja była inicjatorem obniżenia wieku uprawniającego do otrzymania bezpłatnych leków. - W 2023 roku zaproponowaliśmy Ministerstwu Zdrowia obniżenie progu wieku uprawniającego do otrzymywania bezpłatnych leków z 75 do 70 lat. Wskazywaliśmy wyraźnie, że ewentualne dalsze rozszerzenie programu powinno zostać poprzedzone analizą jego skutków finansowych i organizacyjnych. Ostatecznie rządząca wówczas Zjednoczona Prawica zdecydowała się na jednorazowe obniżenie progu aż do 65. roku życia, przeszacowując, jak dziś widać, możliwości finansowe NFZ - komentuje.
Źródło: www.rp.pl